Fantastyka
Mówiono o nowm etapie w twórczości Ridleya Scotta. Charakteryzować go będą przede wszystkim duże, komercyjne produkcje, olbrzymie pieniądze, efekty specjalne, bogata scenografia i aprobata widzów.Sukces "Gladiatora" rozbudził także apetyty krytyków. Następny film - "Helikopter w ogniu" (2001) - miał być potwierdzeniem reżyserskich umiejętności Scotta. Spodziewano się obrazu nawiązującego do klasyki gatunku - "Czasu Apokalipsy", "Plutonu" czy "Szeregowca Ryana"Warto też przypomnieć, że zaledwie rok później Cruise wystąpił w kinowym hicie "Top Gun", reżyserowanym przez brata Ridleya, Tony'ego Scotta. Aktorskimi "odkryciami" Scotta byli także Brad Pitt ("Thelma i Louise") oraz młodzi aktorzy ze "Sztormu".Do tej pory "Obcy..." i "Łowca..." to jedne z najwyżej cenionych filmów Scotta, które zapewniły mu miejsce wśród najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina
Dialogi są idiotyczne i wyprane z emocji a fabuła rozwija się w najbardziej nielogiczny z możliwych kierunków. Do tego dochodzi zarzut najważniejszy: film nie ma najmniejszego pojęcia, czym chce być. Co chwila nacisk przechodzi z thrillera w film fantastyczny, by za chwilę przemienić się w dramat szpitalny, moralitet, komedię, romans, film obyczajowy, horror fantastyka cholera wie, co jeszcze. Żaden aspekt nie został należycie rozwinięty, żaden nie jest umiejętnie prowadzony. Na tym jednak zarzuty się nie kończą cs 1.6 cz model fix Farmerka kosmiczna racjonalnie pisze znane okienka.